Wspomnienie drugie

... To bardzo trudne, w kilku słowach napisać o takiej masie uczuć, emocji i wzruszeń które dotknęły mnie podczas Święta.Właściwie z niewielkim entuzjazmem jechałam do Kazimierza. Jeszcze przed wakacjami nie mogłam się doczekać kiedy już tam będę. Jednak po koloniach z dziećmi ze świetlicy środowiskowej byłam zmęczona i w końcu chciałam odpocząć. Obiecałam, że pojadę więc, nie mogłam zmienić zdania.Pierwszego dnia - osłupienie: gdzie ja jestem? Co za grupy?I wiele innych pytań kołaczących w mojej głowie.Odpowiedzi na pytania w trakcie Święta Sukkot przyszły same i bardzo namieszały w mojej głowie. Po przeżyciu rekolekcji wielkopostnych sądziłam, że nic nowego już mnie nie spodka, że wszystko co było do poznania już znam. Jak bardzo się myliłam! Jest zasadnicza różnica między tym co było we mnie, w mojej głowie, a tym co zmieniło się po przeżyciu tego wszystkiego co miało miejsce podczas "Sukkotu".Nie potrafię opisać słowami tego czego tam doświadczyłam. Wszystko było nowe, inne, świeże. Msza święta … mogłoby się wydawać taka jak zwykle wywoływała wzruszenie. W szczególny sposób podkreślono momenty wymagające skupienia. Każdy dzień dotyczył nowego "zagadnienia". Wszystko wiązało się z

Wspomnienia

Strona główna

<1/2>