Wspomnienie trzecie
Moje poszukiwanie Żywego Boga zaczęło się na rekolekcjach w seminarium, tam zaczęłam odczuwać głębiej, przeżywać coś czego nigdy wcześniej nie znałam. Chciałam w tym trwać, ale samej było mi trudno. Gdy dowiedziałam się o ŚWIĘCIE SUKKOT, bardzo się ucieszyłam, wiedziałam, że to może być dla mnie szansa. Szansa na zmiany w moim życiu, bo z dotychczasowego nie byłam zadowolona.Byłam bardzo zagubiona, miałam poranione serduszko, a i duszyczka wyglądała jak nieboskie stworzenie.Na własną rękę poszukiwałam sensu życia, co nie bardzo mi wychodziło. Poszukując szczęścia i radości, wplątywałam się w coraz to nowsze kłopoty. Robiłam różne rzeczy, aby było mi weselej, ale wszystko przynosiło odwrotny skutek, narastał we mnie gniew, złość i bezradność. Na zewnątrz wszystko wyglądało normalnie (względnie normalnie), a w środku nic się nie układało. Byłam nie rozumiana, choć zwykle otaczało mnie wielu ludzi. Miałam dużo bliższych i dalszych znajomych, ale w głębi serca czułam się bardzo samotna. Potrzebowałam akceptacji i ogromnej dawki miłości.Przed wyjazdem do Kazimierza, na ŚWIĘTO SUKKOT nie zdawałam sobie nawet sprawy, siedem dni spędzonych pośród nowych ludzi, w większości
Wspomnienia
Strona główna
<1/5>