zupełnie mi obcych, tak radykalnie zmieni moje życie, że ci ludzie staną mi się bliscy
jak nikt dotąd.Perspektywa wyjazdu rysowała się dość atrakcyjnie - namioty, gwiazdy na
wyciągnięcie ręki i możliwość ich obserwacji to coś dla mnie, strasznej romantyczki. Przede
wszystkim jednak liczyłam na odnalezienie Boga i odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie: "czego ja
właściwie szukam?". Jak się potem okazało odnalazłam odpowiedz na to pytanie, choć wcale nie
było to takie proste. W moich poszukiwaniach pomagali mi inni, sama nie dałabym sobie rady.
Starałam się brać aktywny udział we wszystkim ci się tam działo, a czas mieliśmy świetnie
zorganizowany. Mogłabym godzinami o wszystkim opowiadać co tam się działo i jak to bardzo
intensywnie przeżywałam.Wiele się nauczyłam, między innymi na konferencjach prowadzonych przez
Przemka. Ten to ma gadane, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przemek powiedział trzy
zdania, a ja myślenia miałam na najbliższych kilka godzin. Jego słowa wiele mi wyjaśniły, jego
określenia i przykłady trafiały prosto do serca, bardzo wyraźnie i dobitnie, że nieraz stawały
mi łzy w oczach gdy mówił. Wiele dały mi również rozmyślania, praca w grupach, długotrwałe
rozmowy z ludźmi, którzy mieli dla mnie cierpliwości. Przełamałam pewne opory jakie miałam.
Jestem nieśmiała, ale umiałam z tym walczyć, bo przecież występowałam "publicznie" w
inscenizacjach jakie przygotowywaliśmy. Do tej pory się zastanawiam skąd

Wspomnienia
Strona główna
<2/5>